Moje lata w Top Gear - Jeremy Clarkson


Jestem dziwolągiem. Nie interesują mnie nowinki kosmetyczne, nie maluję codziennie paznokci, a różowy kolor lubię bo jest... śmieszny. Z kobiecych rzeczy interesują mnie jedynie szpilki. Im wyższe tym lepsze, przynajmniej otaczający mnie ludzie mają ubaw, widząc moje zmagania z nierówną nawierzchnią. Jestem dziwolągiem bo zamiast kolejnego romansu wolę obejrzeć mecz. Albo Top Gear.
Na początek mały lament.
BBC olewa fanów Top Gear. Na kolejne serie każe czekać kilka miesięcy, a gdy program pojawi się już w telewizji, to zaledwie na pięć, sześć odcinków. Nie dziwi mnie zatem sukces jaki odniosła najnowsza (a może najświeższa w Polsce) książka Jeremiego Clarksona. Moja lata w Top Gear sprzedaje się jak świeże bułeczki. Sprzyjał tu na pewno świąteczny czas i odwieczny problem, co kupić mężczyźnie. Niektórzy,w tym ja, skusili się tytułem. Myliłam się, gdy sądziłam, że poczytam tu o programie telewizyjnym. Totalnie wypadło mi z głowy, że Top Gear to także czasopismo...

Wiedziałam, czego spodziewać się po Clarksonie. Będzie o samochodach, polityce i stereotypach. Będzie ironicznie, zgryźliwie i zaczepnie. Będzie też śmiesznie. Jeremy nie boi się mieć swojego zdania, które często szokuje. Nie można mu jednak odmówić pewnej logiki. Jego wywody, choć często irracjonalne, mają swoje uzasadnienie, a odwieczna walka Clarksona z ekologami to tylko wierzchołek góry lodowej. 

Moje lata w Top Gear to zbiór felietonów, które poruszają różnorodną tematykę. Oczywiście przoduje tu motoryzacja, ale jak przystało na Jeremiego, trudno tu znaleźć normalne testy. Clarkson raczej powie wam, że w waszym samochodzie wyglądacie idiotycznie, totalnie pomijając fakt niezawodności waszych czterech kółek. Nie znajdziecie tu też osiągów czy technicznych specyfikacji. Bo i po co one komuś potrzebne? Takie informacje znaleźć można wszędzie. Jeremy Clarkson jak zwykle pokaże wam odmienny punkt widzenia motoryzacji, wplatając ją w różnorodne dziedziny współczesnego świata.

Niemniej jednak, Moje lata w Top Gear nieco mnie zmęczyły. Trudno czytać tę książkę bez przerwy. Przyznam też, że z ulgą odłożyłam ją na półkę. Clarkson niczym nie zaskakuje, a niektóre z felietonów mogą nużyć. Moje lata w Top Gear to dobra lektura, gdy mamy tylko chwilkę na czytanie. Po dwóch tekstach, chętnie wrócimy do powieści, której trzeba poświęcić więcej uwagi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz