Nadciąga legion grozy - Raymond E. Feist


Nie wiem czy w przypadku Raymonda E. Feista potrafię być obiektywna. W dużej mierze to jemu zawdzięczam to, że pokochałam czytanie. I fantastykę. Do dziś pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi podczas czytania Adepta magii. To była książka magiczna! Przeczytałam ją dosłownie jednym tchem. Teraz powrót do twórczości Feista niósł wiele niebezpieczeństw...

Pierwszym problemem był czas. Od Sagi o wojnie światów, Sagi o wojnie z wężowym ludem i innych minęło kilka lat. Po notce z Nadciąga legion grozy wiedziała, że jest to swego rodzaju kontynuacja. Bałam się, że nie będę pamiętała poprzednich wydarzeń. I tak było. Oczywiście kojarzyłam niektóre fakty, ale jednak mam wrażenie, że do Sagi o wojnie demonów wiedza z poprzednich książek Feista nie jest konieczna. Jednak jeśli chcecie wiedzieć wszystko, musicie sięgnąć do całej twórczości Feista. ALE! Skazani będziecie (o ile jesteście racjonalnymi osobami  - wiem, dziwnie to brzmi) jedynie na nielegalne ebooki. Od lat 90. nie ukazało się żadne wznowienie książek amerykańskiego pisarza. Cóż, można powiedzieć, że nie cieszą się one zainteresowaniem. Zapraszam wtedy na aukcje internetowe. Tam wydania sprzed niemal dwudziestu lat osiągają ceny nawet 100 zł! Używane, często w nieciekawym stanie. Żeby wiedzieć cokolwiek, musicie kupić kilka takich książek. Rachunek jest prosty... Sama poluję na serie Feista, na razie bezskutecznie.

Drugim problemem były moje oczekiwania. Do Feista mam sentyment, liczę na to, że spędzę z każdą z jego książek znakomity czas. I większość moich wymagań Nadciąga legion grozy spełnia. Znowu wracamy do Puga (jednego z moich ulubionych bohaterów w ogóle), najpotężniejszego maga Midkemii. Powracamy do jego rodziny i przyjaciół. Sama Midkemia znowu stanie w obliczu zagrożenia, tym razem ze strony demonów, które pojawiają się właściwie z nikąd. Do ojczyzny Puga przybywają też elfy, które w Midkemii widzą swoją pierwotną ziemię. Sami uciekają z równoległego świata, który zniszczony został przez demony. Nie chcą jednak istnieć jako poddani - chcą niepodległości. Taredhele są aroganccy i egoistyczni, choć w ich szeregach znajdą się tacy, którzy widzą w tym  zagrożenie. Widzą też, że ich postępowanie znowu może przynieść wojnę z demonami. Wojnę, którą tym razem całkowicie przegrają...

U Feista znajdziecie wszystko - fantastyczną krainę, różne rasy, potężnych magów, złe charaktery. Jest tu zaskoczenie, szybka akcja, problemy, które trzeba rozwiązać. Feist jest też doskonałym pisarzem, choć jego styl lekko się zmienił. Pozostawia nas on też w takim momencie, że natychmiast chcemy sięgnąć po kolejną książkę. To u niego jest bardzo charakterystyczne. 

Cieszę się, że Feist pisze tak dużo, a jego książki trzymają wysoki poziom. Szkoda tylko, że są tak słabo dostępne. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz