[Oceniam] Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa - Haruki Murakami


O Murakamim można mówić wiele. Pewne jest jedno - to pisarz niezwykły, który przyciąga indywidualnym stylem, mieszającym rzeczywistość z czymś magicznym. Mimo tego że nie poznałam jeszcze całej jego twórczości, to wiem, że zawsze będę sięgać po nowe książki japońskiego pisarza.

Bezbaarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa to książka nieco odmienna. Akcja jest mocno osadzona w rzeczywistości, dotyczy problemów zwykłych ludzi, choć zawiera wątek nieco oderwany od realnego świata. I mam wrażenie, że oderwany jest również od samej akcji.

Główny bohater - Tsukuru Tazaki to młody mężczyzna, który dla nauki i dla spełnienia marzeń opuścił rodzinne miasto. Został architektem, budowniczym dworców odnoszącym sukces, wiodącym spokojne, nieco monotonne życie. Rodzinny majątek daje mu pewien komfort, który burzy jednak jego problem z relacjami międzyludzkimi. Co prawda spotyka się ze starszą od siebie kobietą, ale każde zbliżenie do drugiej osoby, kończy się wielkimi obawami. Tsukuru ma do tego podstawy - za czasów szkoły miał czworo przyjaciół, z którymi tworzył zgraną i nierozłączną grupę. Wszystko robili razem, dzielili się swoimi problemami, razem planowali przyszłość - byli niczym jeden organizm. Ich jedyną zasadą było zachowanie czysto przyjacielskich relacji. Między nimi nie mogło rozwinąć się intymne uczucie. 



Jedynym co zgrzytało w ich relacjach był sam Tsukuru. Jego przyjaciele nosili nazwiska oznaczające barwy. Tazaki znaczy bezbarwny. Głównemu bohaterowi odmienność ta trochę ciążyła. Czuł, że jest inny, że brak mu indywidualności. Ale kres przyjaźni przychodzi późno. Tsukuru wyjeżdża na studia, jego przyjaciele zostają w mieście. Spotykają się jednak przy każdej okazji - do czasu. Pewnego dnia przyjaciele zaczynają unikać Tsukuru, odmawiają wszelkich rozmów. Mężczyzna jest załamany. Stanął na skraju depresji, miał samobójcze myśli. Znalazł jednak w sobie nową siłę. Po latach, po namowie kochanki, postanawia sprawdzić, dlaczego przyjaciele tak okrutnie go potraktowali.

Jestem miłośniczką baśniowego Murakamiego. Lubię jego tajemniczość, magię, pomysłowość i końcowe zakończenie. Bezbarwny Tsukuru Tazaki... był realny, mocno osadzony w rzeczywistości - szarej i bezwzględnej. Mimo wszystko ta historia mnie wciągnęła. Utrata wieloletniej przyjaźni dotknęła chyba każdego z nas. Byłam ciekawa co sprawiło, że Tsukuru został odsunięty od grupy, pozostawiony sam sobie bez słowa wyjaśnienia, a z wyraźną niechęcią. Co sprawiło, że w ciągu kilku dni, stosunki w tej grupie tak mocno się popsuły. 

Towarzyszymy bohaterowi w jego podróży do przeszłości. Odwiedzi on dawnych przyjaciół, odbędzie z nimi rozmowy - mniej lub bardziej szczere. Zobaczy jak potoczyło się ich życie i jak rozpad przyjaźni wpłynął na ich dalsze losy. Historia opowiedziana przez Murakamiego jest smutna, a świat ukazany w powieści ponury. Autor jak zwykle czaruje słowem, kreacjami swoich bohaterów i nastrojem. Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa to świetna książka, którą - pomimo tego smutku, czyta się z wielką przyjemnością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz