[Oceniam] Rzeczpospolita zwycięska - Ziemowit Szczerek


Każdy lubi gdybać. Każdy lubi snuć alternatywne wersje współczesności przeszłości i przyszłości. To odskocznia, próba ratowania z nieznośnej rzeczywistości, próba budowania lepszego życia i w jakimś sensie próba ratowania siebie. Oczywiście ratować nikt się nie musi. Mamy wyobraźnię, którą powinniśmy używać. Nawet jeśli korzystamy z niej do snucia marzeń, pragnień, planów, które niekoniecznie się ziszczą.


Ziemowit Szczerek wyobraźni postanowił użyć. Co więcej - jego wizję poznać może każdy. Temat jest niezwykle kuszący - alternatywna historia Polski. Co by się stało, gdyby II wojna światowa miała inny przebieg? Jak teraz wyglądałaby Rzeczpospolita? Chyba każdego naszła (lub dopiero nadejdzie) refleksja o tym, w jakim państwie żyjemy i co wpłynęło na jego ówczesny kształt. Każdy pewnie wspomni o wojnach i o komunizmie...

Nie będę pisała o tym, czy teorie autora w jakikolwiek sposób opierają się na historycznych przesłankach. Nie będę pisała, czy opisane przez niego osoby, były tym, kim były. Ocenię ją raczej bardziej jak beletrystykę niż książkę historyczną.



To, co dostrzeżemy już na samym początku to fakt, że autor doskonale pisze. Ma talent... nazwijmy to gawędziarski. Potrafi zainteresować, zaskoczyć i zachęcić do pozostania z jego książką do samego końca. To trudne, zwłaszcza jeśli książka o takiej tematyce trafia do osoby, która na co dzień nie dotyka spraw historii, a wszelka wiedza opiera się na strzępkach z lekcji historii. Ziemowit Szczerek snuje przed nami opowieść, w której Polska ma stać się mocarstwem, a jej granice biec od morza do morza. W jej rozwój inwestuje zachód, chcąc uchronić się zarówno przed Rosją jak i Niemcami. Polska otrzymuje potężne pożyczki mające zapewnić jej rozwój przemysłu, miast i edukacji.

Wraz z Ziemowitem Szczerkiem przebywamy przez różne rejony tej wielkiej Polski. Widzimy rozwój, widzimy różnice - tylko majątkowe, ale i narodowościowe. Widzimy gospodarzy dobrych i gospodarzy totalnie beznadziejnych. Widzimy nasze narodowe wady, nasze lenistwo i kombinatorstwo. Polska w Rzeczpospolitej zwycięskiej przysypana jest ogromem problemow, z którymi trudno jest się jej uporać. Kolejne pomysły wydają się nietrafione i nielogiczne. Z całej opowieści przenika nieśmiałe stwierdzenie: trudne, bolesne doświadczenia drugiej wojny światowej i komunizmu pozwoliły na rozwój stopniowy. Ten haust świeżego powietrza, który Polska zaczerpnęła w wersji alternatywnej, okazał się zabójczy.



Można zarzucić tej książce (i takie zarzuty się pojawiają), że jest w jakiś sposób ograniczona. Wyolbrzymiając niektóre fakty, zapomina o towarzyszących im wątkach, sytuacjach czy ludziach - skupiając się na tym co w Polsce i Polakach złe. Można też zarzucić, że wizja potężnych kredytów za bezcen, to wizja totalnie oderwana od rzeczywistości, stawiająca Rzeczpospolitą zwycięską raczej w kategorii fantastyki. Można tej książce zarzucić jeszcze wiele, ale po co? Szczerek dba o szczegóły (tworzy nawet nowe dzieła polskich twórców, opisujące tę dziwną Polskę), snuje wyobrażenia, które niekoniecznie muszą opierać się choćby na malutkich przesłankach. To książka inna niż Piotra Zychowicza, który swoje teorie podpierał faktami.

Rzeczpospolitą zwycięską warto przeczytać, ale mając do niej dystans. To tylko wyobrażenie, jedno z wielu. To snucie opowieści, która nie musiała opierać się na prawdzie. To nowa, zaskakująca rzeczywistość ojczyzny, która przeszła zbyt wiele, a która z tej bolesnej historii może niewiele się nauczyła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz