Cherezińska, Stasiuk i... Hoover


Dobrze mieć urodziny. Zawsze, totalnie bez wyrzutów sumienia, można kupić nowe książki. Szkoda, że tak mało...

Na Niewidzialną koronę ostrzę sobie pazurki już od pierwszego dnia jej wydania. Co prawda na półce czekają jeszcze dwie nieprzeczytane pozycje autorki, ale co tam!

Na Stasiuka też już poluję od dłuższego czasu. Nie wiem czemu zainteresowała mnie ta książka. Wpisuje się ona jednak w plan czytania polskich autorów i literatury innej niż fantastyka.



No i ostatnia z trójki nowych zdobyczy. Hopeless. W tym wypadku nie mam już zielonego pojęcia czemu ją wzięłam. Może dlatego że sporo jej ostatnio na blogach? A jak się okazało ma podejrzanie wysoką ocenę na Lubimy Czytać. Więc - albo będą ja uwielbiać, albo ją znienawidzę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz