[Oceniam] Sońka - Ignacy Karpowicz


Ignacy Karpowicz. Osoba znana, ceniona, nagradzana. Moja niechęć do polskiej literatury już nie raz sprawiła, że pominęłam coś/kogoś wartościowego. Miałam w ręce Ości, ale zrządzeniem losu w końcu nie udało mi się przeczytać nawet jednej strony. Drugiego podejścia nie było. ta mała Sońka pokazała jednak, że był to błąd.

Historia banalna. Uległam ocenom - wysokim. Pokonałam niechęć nie tylko do tego, co polskie, ale i odpuściłam wszelką niechęć do niewielkich gabarytowo książek. Przekonał mnie minimalizm okładki i obietnica niezwykłej historii miłosnej.

Sońka to zderzenie dwóch światów. Oto naprzeciw siebie siada przeszłość w postaci tytułowej bohaterki. Jej dzieje w końcu zostaną wysłuchane przez jednostkę z nowoczesnego świata - Igora. Reżyser teatralny z Warszawy okazuje się jednak kim zupełnie innym. Ten teatr ma u niego podwójne znaczenie. To nie tylko praca. Pod maską aroganckiego, nowoczesnego mężczyzny, kryje się osoba niezwykle podobna do samej Sońki. Gdzieś przez lata zatracił on to, czym jego rozmówczyni się chwali - przywiązaniem, tradycją, rodziną. Ta konfrontacja pozwoli przełamać wszelkie sekrety. Sekrety, które nie pozwalały na pełne życie.



Sońka od razu wie, że znalazła godnego rozmówcę, powiernika, który zdejmie z jej barków pewien ciężar. Jej życie na zapomnianej przez świat wiosce nie pozbawione zostało piętna cierpienia. Bohaterka opowie o dawnym życiu, o wojnie, miłości i rodzinie, która zadała jej wiele bólu. Żyjąc z ojcem, któremu córka miała zastąpić żonę, nie można od życia wymagać zbyt dużo. Ale Sońka otrzymała jeden moment, który utrzymał ją przy życiu. Wraz z przemarszem niemieckiej armii, otrzymuje ona bowiem szansę na miłość. Z jednym z oficerów połączyła ją namiętność, jakiej już później nie doznała. Wojna jednak to nie czas na uczucia. Te chwile zapomnienia w ramionach silnego mężczyzny muszą się skończyć. I kończą tragicznie. 

Życie Sońki obfitowało w cierpienie, ból, niesprawiedliwość i samotność. Ta kobieta straciła dosłownie wszystko. Życie dało jej tylko jeden moment wytchnienia i jedną osobę, której mogła zawierzyć swoje życie i od której mogła doznać choć odrobiny ciepła. To niewiele. 

Karpowicz doskonale przedstawia nam historię Sońki. Jest oszczędny w słowach, ale ten styl tworzy niesamowity klimat. Powieść czyta się jednym tchem.  

Sońka to książka na chwilę. Te kilkadziesiąt stron czyta się szybko, a powieść ta nie zajmie nam nawet jednego wieczoru. Ale ta chwila w czytaniu przemieni się w długie momenty rozmyślania. Ta krótka historia zostawi w nas pewien ślad. Poświęcimy czas na refleksję nad miłością, przemijaniem, samotnością i losem, który z nas cały czas okrutnie drwi. Sońka udźwignęła życie, choć jego ciężar był ogromny. Jej dzieje poruszają do głębi. Karpowicz namalował słowem piękną i zarazem tragiczną historię. I aż chce się tych historii więcej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz