W grudniu będę miała co czytać


W grudniu muszę podgonić czytanie. A może się to okazać łatwe. Czekają na mnie ciekawe książki.

Powyższy stos to zbiór książek kupionych i pożyczonych. Do tego dochodzą te z ostatnich zakupów, których jeszcze nie przeczytałam. Tak więc sporo czytania, tak by w nowy rok wejść z jak najmniejszymi zaległościami.

Na co najbardziej czekam?
Niewątpliwie na Profesora Stonera. Dużo o tej książce się mówi, wiele osób zachwala, a dodatkowo uwagę na niej skupia już sama okładka.

Ciekawie może być również w przypadku Szach Mat. Czytałam już książki Josteina Gaardera i były doskonałe, niezwykle mądre. 

Intryguje mnie też Tysiąc imion. Co prawda niewiele wiem o tej pozycji, jednak na Goodreads oceniana jest dosyć wysoko.

Czego się boję?
Obawiam się tego, jak wyglądają dwa kończące tomy Serii o Dorze Wilk. Co prawda czwarta część była znośna, lepsza od trzeciej. Można więc mieć nadzieję, że tendencja zwyżkowa zostanie zachowana.

Boję się również Pochłaniacza. O Katarzynie Bondzie mówi się ostatnio dużo, pełno jej na blogach, a w księgarniach ma dosyć dobrą sprzedaż. Faktem jest jednak to, że to nie mój gatunek. Ale zobaczymy!

A nad Keretem zachwycał się znajomy. Postanowiłam spróbować, choć tutaj również - są to opowiadania, a więc forma, którą średnio lubię. Pozostaje jeszcze Furia. Tu kompletnie ryzykuje.

1 komentarz:

  1. Gratuluję stosiku i zazdroszczę, bo ostatnio ledwo znalazłam czas na jedną książkę. Sama nie wiem, kiedy nadrobię swoje zaległości... :(

    OdpowiedzUsuń