[Oceniam] Moja Lady Jane - Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton



Wybierając „Moją Lady Jane” uległam medialnemu szumowi. Z każdej strony zasypywały mnie zdjęcia tej książki i zachęty, jaka to fantastyczna opowieść. Czy tak rzeczywiście jest?


„Moja Lady Jane” to efekt pracy trójki autorek Cynthii Hand, Jodi Meadows oraz Brodi Ashton. To bardzo luźna opowieść oparta na epizodzie z historii dynastii Tudorów. Chodzi tu o Jane Grey, tzw. „dziewięciodniową królową”. Na angielskim tronie zasiadła ona po śmierci Edwarda VI, a jej koronacja była intrygą mającą na celu wzmocnienie wpływów rodziny Dudleyów. Ostatecznie lady Jane oraz jej mąż zostali skazani na śmierć przez Marię I Tudor.

Autork „Mojej Lady Jane” historię tę postanowiły zmienić, luźno sięgając po fakty historyczne. Jej bohaterowie są młodzi. Król Edward choruje, a jego dwór przewiduje szybką śmierć władcy.

Sytuację tę chce wykorzystać królewski doradca John Dudley. Namawia Edwarda do ślubu Jane Grey (kuzynki króla) i Gifforda (syna Johna). Edward przystaje na tę propozycję i tu zaczyna się cała przygoda.


Jane nie jest gotowa, by rządzić, myśl o ślubie z nieznanym mężczyzną też nie przypada jej zbytni do gust. Poza tym Gifford ma tajemnicę – jest swego rodzaju zmiennokształtnym. W nocy jest człowiekiem, za dnia – koniem. Przyznacie, że to nieco przeszkadza zarówno w pożyciu małżeńskim, jak i władaniu krajem.

Ta specyficzna para została jednak wplątana w polityczną grę…
Cóż, „Moja Lady Jane” to książka skierowana do młodego czytelnika. Bohaterowie to właściwie nastolatkowie, którzy muszą sobie poradzić z dorosłym życiem. Sama historia oczywiście jest dosyć ciekawa, ciągle też coś się dzieje, ale…

Dorosłego czytelnika bohaterowie mogą drażnić swoim niepoważnym zachowaniem, strojeniem fochów czy podejściem do życia. Książka napisana jest też młodzieżowym językiem, który nie każdemu przypadnie do gustu. Właściwą akcję przerywają też rozdziały będące odautorskim komentarzem – mnie one nieco drażniły.

Czasami mamy też wrażenie, że opisane sytuacje są przesadzone, w pewnym stopniu absurdalne. Historia miłosna jest łatwa do przewidzenia. Do połowy książki miałam dosyć pozytywne wrażenia, przymykałam oko na wady, ale im dalej, tym gorzej. W pewnym momencie ta opowieść zaczęła mnie drażnić i marzyłam jedynie o tym, by dobrnąć do końca.

Podsumowując. „Moja Lady Jane” to lekutka lektura, totalnie niezobowiązująca, ciekawa jedynie do pewnego momentu. Bo w końcu możemy znudzić się samą formułą opowieści. Na szczęście książkę czyta się szybko, więc jeśli zacznie was męczyć – nie stracicie wiele czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz