(Prawdopodobnie) realne plany czytelnicze na listopad i grudzień


Zakończony przeprowadzkowy pozytywny chaos oraz problemy zdrowotne dały nadzieję (dziwnie to brzmi) na poprawę statystyk czytelniczych. A nie owijając w bawełnę, rok 2017 jest pod tym względem tragiczny.

Przede mną pięć książek, plus „It ends with us”, którą zaczęłam. Można powiedzieć, że pięć książek to zadanie na miesiąc, ale staram się do tego podchodzić bardziej realistycznie. A poza tym Żulczyk ze swoją grubością liczy się podwójnie.

Te książki to swego rodzaju misz-masz tematyczny, czyli u mnie w doborach zupełnie bez zmian :)

Mimo wszystko mam jednak cichą nadzieję, że w grudniu uda się przeczytać kilka książek więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz