„Władca Pierścieni” na małym ekranie. Czy warto ryzykować?



Świat obiegła wiadomość, że Amazon będzie realizował serial „Władca Pierścieni”. Teoretycznie to dobra wiadomość. Niemniej jednak są też pewne obawy.

To trochę takie odgrzewanie kotleta. Co prawda od premiery kinowego „Władcy Pierścienia” minęło już 16 lat (sic!), więc to właściwie stary film. Wszedł jednak do kanonu, zebrał pozytywne opinie, choć dla fanów Tolkiena nieco rozczarowujące były pewne odstępstwa od powieści.

„Władca Pierścieni” to też czysty biznes. Od tych 16 lat film na niczym nie stracił. Tolkien to dalej postać kultowa, a jej legenda nigdy nie przeminie. Nawet rozwleczony na części filmowy „Hobbit” nie zmienił podejścia do ekranizowania dzieł króla fantasy. Nic więc dziwnego, że Amazon postanowił zaryzykować.

Na same prawa do ekranizacji wydał niebagatelną sumę 250 milionów dolarów. Ciekawe ile przeznaczy na samą produkcję… Na pewno jednak oczekiwania co do nowego serialu będą ogromne!

Pewnym jest, że pierwszy odcinek będzie miał gigantyczną oglądalność. Czy jednak można stworzyć serial, który zachwyci wymagającą publiczność? Czy dorówna filmom? Niewątpliwie będzie trudno. Ale sama legenda Tolkiena i „Władcy Pierścienia” przyciągnie miliony widzów. 

Będzie to swego rodzaju ciekawostka. Wiadomość o serialu ucieszyła mnie i zmartwiła jednocześnie. Boję się, że ta produkcja będzie rozczarowująca. Ciężko też pozbyć się wrażenia, że to jedynie czysty biznes, a nie chęć rozpowszechniania Tolkiena, pokazania widzom nowego, wspaniałego obrazu. Mam jednak nadzieję, że Amazon podoła.

W sieci pojawiły się też liczne pytania fanów czemu znowu „Władca Pierścieni”, a nie „Silmarillion”. No cóż – to już chyba zabieg czysto marketingowy. „Silmarillion” jest cięższy w odbiorze, nie cieszy się taką sławą jak „Władca Pierścieni” i „Hobbit”. Poza tym teraz twórcy mają odniesienie, jak realizować pewne książkowe kwestie. „Silmarillion” trzeba stworzyć niejako od nowa. To o wiele trudniejsze zadanie. Niemniej jednak mam nadzieję, że ktoś się tego kiedyś podejmie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz