„Purezento” od Joanny Bator – miło, prosto i przyjemnie



Książki Joanny Bator cieszą się dobrą sławą. Sama przeczytałam (chyba) trzy jej powieści i każda miała swój urok, każda urzekała czytelnika klimatem i opisaną historią. Nie inaczej było w przypadku najnowszej książki autorki „Purezento”.

Bohaterka tej powieści to osoba, której życie właściwie się posypało. W wypadku zginął jej chłopak i od tego czasu, kobieta nie może poukładać swojego życia. Jednocześnie wie, że związek ten nie był idealny, a jej partner spotykał się z kimś innym. Trudno jej poukładać życie na nowo, a jednym wysiłkiem są lekcje polskiego. 

Właśnie na nich poznaje pochodzącą z Japonii Myoko. Starsza kobieta podróżuje po świece i uczy się języków. W swojej nauczycielce widzi osobę, które można zaufać i przede wszystkim pomóc. Prosi bohaterkę powieści o opiekę nad domem i kotem a Japonii. Ta, niewiele się zastanawiając, daje się ponieść losowi.
Wraz z bohaterką poznajemy Japonię, jej obyczaje, kuchnię i specyficzny klimat. Poznajemy też tajemniczego mężczyznę, który już na zawsze odmieni życie kobiety.

Jednak zanim się to stanie, bohaterkę czeka żmudna praca. Tu metaforą wewnętrznej przemiany będą lekcje trudnej sztuki kintsugi – naprawy ceramiki za pomocą złota. Sztuka ta wymaga wprawy, wewnętrznego spokoju, osiągnięcia stanu zen.

Joanna Bator sztukę kintsugi przekłada na życie zagubionej osoby, takiej, która nie może odnaleźć swojej drogi, a także poznać siebie. „Purezento” to powieść właśnie o drodze do równowagi życiowej, nauka, że wewnętrzny spokój jest kluczem do szczęścia. Kluczem jest poukładanie emocji i przeżyć, a także rozliczenie się z przeszłością.

„Purezento” to kolejna magiczna powieść Joanny Bator. Klimatu dodaje tu orient, jego zwyczaje i tradycje. Sama historia jest w zasadzie lekka, szybko się ją czyta, a kolejne strony dostarczają jedynie przyjemności. Świetnie podróżuje się wraz z bohaterką do osiągnięcia szczęścia, a nauki łatwo można przełożyć także na nasze życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz