Kolejna mroczna książka od Tarryn Fisher. „Ciemna strona” pozbawia nadziei



Tarryn Fisher chyba już zawsze kojarzyć będzie mi się z mroczną, pełną przemocy literaturą, a znam jeszcze tylko „Margo”. Wraz z „Ciemną stroną” tworzą jednak obraz smutny, trudny i przede wszystkim niesamowicie brudny. 

Senna, uznana pisarka, pewnego dnia budzi się w obcym łóżku, w obcym domu. Nie pamięta wydarzeń poprzedniego dnia – jest zagubiona i pełna obaw. W domu znajduje jednak skrępowanego znajomego sprzed lat Isaaka, lekarza, który kiedyś mocno jej pomógł. Oboje znajdują się w zamkniętej przestrzeni, odcięci od świata, jedynie z zapasami jedzenia na kilka tygodni. 

Bohaterowie muszą rozwikłać zagadkę gdzie i dlaczego znaleźli się w takim położeniu. Od lat nie mieli kontaktu, pozornie nic ich nie łączy, każde z nich ma swoje życie. Kluczem do rozwiązania zagadki zdaje się być tutaj napisana przez Sennę powieść. Po kolei, krok po kroku, oboje będą musieli sięgnąć do przeszłości by uwolnić się z tajemniczego miejsca.

„Ciemna strona” to niezwykle – i to słowo chcę podkreślić, mroczny thriller. Wraz z bohaterami wędrujemy przez ich wspólną przeszłość. I to przeszłość okropną, tragiczną i trudną do zrozumienia. Senna ma za sobą nie tylko nieszczęśliwe dzieciństwo, została również skrzywdzona w dorosłym życiu. Cała jej egzystencja to ból, cierpienie i samotność.

Przez przypadek w jej życiu znalazł się właśnie Isaac. Próbował on poskładać Sennę, naprawić jej zdrowie nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Poświęca jej wiele czasu i energii, pełno tu zależności – jest też zarówno uczucie bliskości jak i nienawiść.

Tarryn Fisher wplotła tu mocny akcent powieści psychologicznej. Bohaterowie odbywają tu swego rodzaju spowiedź, która ma ich oczyścić z poczucia winy, z niemocy, poczucia niesprawiedliwości. Oboje wkrótce też będą musieli walczyć o przetrwanie. 

To wszystko robi z tej powieści książkę mroczną, gdzie nie widać żadnej nadziei. Nie wiemy czemu bohaterowie zostali porwani, wiemy tylko, że zostali niesamowicie skrzywdzeni. Ten ból wzrasta właściwie z każdą stroną, kiedy bardziej poznajemy ich historię.

„Ciemna strona” to niezwykle ciężka powieść. Poruszona tematyka przytłacza. Samej książce od strony technicznej nie można wiele zarzucić – może jedynie kreację Senny, którą mimo wszystko nieco trudno polubić. Co prawda można ją tłumaczyć, ale dla mnie była postacią nie tyle ostrożną w relacjach z innymi, co osobą samolubną, dbającą tylko o siebie. Ale… Tarryn Fisher napisała kawał dobrej powieści, zaskakującej na każdej stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz