„Tysiąc odłamków ciebie”: miło i przyjemnie




Do książek Claudii Gray przyciągają przede wszystkim okładki. To dzięki nim zwróciłam uwagę na serię Firebird. I dobrze, bo okazało się, że to dobra, rozluźniająca lektura.

„Tysiąc odłamków ciebie” to historia Marguerite Caine – córki naukowców, którzy wynaleźli sposób na przemieszczenie się między wszechświatami. W każdym z nich istnieje alternatywna wersja rzeczywistości. Wynalazek jest przełomowy i mimo że wymaga jeszcze testów, staje się łakomym kąskiem dla wielu. Świat Meg załamuje się, gdy w wypadku ginie jej ojciec. Wszystko wskazuje na to, że winę za jego śmierć ponosi jego współpracownik – Paul. Meg, wraz z innym naukowcem – Theo, wyruszają w pogoń za dawnym przyjacielem wykorzystując właśnie Firebird do podróży między wymiarami.

Autorka już na początku wrzuca czytelnika na głęboką wodę. Musimy odnaleźć się w świecie, gdzie można podróżować między wszechświatami, poznać bohaterów i ich wzajemne stosunki oraz to, jak ważnym i niebezpiecznym wynalazkiem jest Firebird.

Ma to jednak pozytywny skutek – wadami w wir akcji, która w pewnych momentach zwalnia, by wrócić na chwilę do przeszłości i lepiej poznać bohaterów, ich losy. Sama historia opiera się również na trójkącie miłosnym. Meg będzie musiała zastanowić się, którego z mężczyzn darzy uczuciem, a przede wszystkim zaufaniem. Bo okaże się, że prawda nie jest taka oczywista.

„Tysiąc odłamków ciebie” to lekka powieść, która wciąga i zaskakuje. Sama wizja podróży między wszechświatami jest intrygująca. Meg trafia do kilku wymiarów, mocno różniących się od siebie. Autorka ciekawie konstruuje światy, nieźle wygląda też sama koncepcja podróży i ich wpływu na daną osobę.

Są w tej książce pewne momenty, które według mnie odbiegają od logiki snutej przez Claudię Gray historii. Ale jakoś przymknęłam na nie oko, bo samą powieść czyta się przyjemnie i szybko. To dobra odskocznia, poprawnie napisana, wciągająca, z nieoczywistymi rozwiązaniami.

Ciekawa jestem jak ta historia potoczy się dalej, kolejne tomy już czekają na swoją kolej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz