„Papierowa księżniczka”: prosta bajkowo-brutalna historia




O „Papierowej księżniczce” sporo się nasłuchałam – że jest kontrowersyjna, pełna przemocy, może nieco wulgarna i przekoloryzowana, momentami żenująca i naiwna. Cóż, na pewno jest tu nieco racji, ale ja mam trochę inne spojrzenie.

Bohaterką powieści (a właściwie serii) jest 17-letnia Ella, dziewczyna mocno doświadczona przez życie. Wychowywała ją samotna matka, parająca się striptizem i wielokrotnie źle lokująca swoje uczucie i zaufanie. Kobiety często zmieniały miejsce zamieszkania, zawsze przed czymś uciekały. Zatrzymała je choroba matki Elli, a później jej śmierć. W tym trudnym momencie dziewczyna musiała przejąć na siebie wszystkie obowiązki, zapewnić finansowanie leczenia i zadbać o spłatę licznych długów. Ella idzie więc w ślady matki – tańczy w nocnych klubach, by zarobić na życie.

Ella ma jednak jedno marzenie – ukończyć szkołę i wyrwać się z nijakiego losu. Wszystko zmienia się, gdy do jej szkoły przyjeżdża głowa rodziny Royal – już samo nazwisko wskazuje z kim mamy do czynienia. Bajecznie bogaty ród, mający wszystko o czym można zamarzyć. Okazuje się, że Cullum Royal jest wykonawcą woli ojca Elli, zostaje jej prawnym opiekunem. Dziewczyna wkroczy więc w zupełnie nowy świat.

„Papierowa księżniczka” to na pewno powieść naiwna i słodka. Ella to faktycznie taki Kopciuszek, który z biedy, trafia na salony. Może mieć wszystko, chociaż ciągnie się za nią smutna przeszłość. Dziewczyna będzie musiała jednak zawalczyć o prawo do istnienia w świecie bogaczy – najpierw „popalić” jej dadzą synowie Culluma a później rówieśnicy. Oczywiście Ella trafia do prywatnej szkoły pełna rozpieszczonych nastolatków. A rządzą nimi młodzi Royalowie.

To powieść naiwna bo Elli właściwie wszystko przyjdzie z łatwością – nowy dom, pieniądze, praca, nauka idzie jej świetnie, powoli zdobywa przyjaciół i po kilku słabych incydentach zyskuje szacunek reszty rówieśników, w tym Royalów. Ta historia pozbawiona jest jakiejkolwiek głębi, można się jej doszukiwać we wpływie Elli na nową rodzinę, ale to i tak bardzo naciągana teoria. Ot po prostu historia o nastolatce, która nagle ma wszystko o czym marzyła.

Nie zachwyca sam język tej powieści, pewnie wiele osób razić będzie obecny alkohol, narkotyki, wulgaryzmy, bezwzględność młodych ludzi, seks – ale z drugiej strony część z bohaterów to według naszego prawa osoby pełnoletnie, sama Ella ma 17 lat i znając współczesnych nastolatków, takie rzeczy dziwić nikogo nie powinny. Poza tym nie są to elementy jakoś szczególnie wyolbrzymione, nie są w żadnym wypadku kontrowersyjne. Można też narzekać na puste przemyślenia bohaterów, ich nijakie pragnienia, płytkie dialogi – ale to przecież młodzi ludzie. Sama miałam głupie pomysły (choć na pewno nie aż tak) będąc nastolatką – i pewnie każdy z nas jak wróci do przeszłości i swojego postępowania, w niektórych momentach sam się będzie siebie wstydził ;)

„Papierowa księżniczka” to niewymagająca lektura, lekka, niesamowicie szybko się ją czyta (ja pochłonęłam ją w trzy godziny), jest też wciągająca. To powieść z gatunku tych, do których ciężko się przyznać, że się je czytało – ale jako książka, która ma nas oderwać od otoczenia, być tylko i wyłącznie pozycją relaksującą, sprawdzi się dobrze. Ja z chęcią sięgnę po kolejny tom!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz