„Harry Potter” po latach. Jak zmienia się postrzeganie tej książki po latach?




Miałam szczęście! „Harry’ego Pottera” czytałam na bieżąco – w latach, gdy seria ta dopiero rosła, wydawana na bieżąco, a na kolejne części czekało się miesiącami, latami… Obserwowałam fenomen dzieł Rowling i dzisiaj postanowiłam je odświeżyć.

Kiedy ukazało się polskie wydanie „Kamienia filozoficznego” miałam jedenaście lat. Książkę wypatrzyłam na półce u koleżanki, polecała ją więc dosyć szybko ją przeczytałam. Pamiętam, że ta powieść mnie oczarowała. Wtedy jeszcze książki nie były dla mnie czymś „normalnym”, ale „Harry Potter” sprawiał, że odkryłam w nich potencjał. Kolejne tomy wręcz pochłaniałam, chociaż trzeba było na nie długo czekać.

Dla mnie Harry Potter również stał się fenomenem. Dałam się ponieść fali uwielbienia dla tej serii, niecierpliwie czekałam na kolejne tomy, a czas oczekiwania spędzałam nad fanfikami. Kiedy ukazywały się angielskie części szukałam polskich, amatorskich tłumaczeń. Czytałam wszędzie i na wszystkim – i tu się przyznam – nawet na starym monitorze komputera, pewnie całkowicie niszcząc sobie przy tym wzrok.

Potem nastała era ekranizacji, które oczywiście nie oddadzą wspaniałości i pełnej zawartości książek. Filmy oglądałam wielokrotnie i to właśnie one stały się przyczynkiem do tego, żeby ponownie sięgnąć po „Harry’ego Pottera”.

„Kamień filozoficzny” to niestety jedyna część jaką mam na półce – to jedno z wielu moich literackich zaniedbań. Na czytanie i oglądanie pierwszych historii Harry’ego trzeba brać poprawkę – są one niewinne, dziecinne i bardzo proste. I tu zaletą było dorastanie z Potterem – bo właśnie dojrzewało się do tych bardziej mrocznych, skomplikowanych części serii. Teraz młodzież może te książki przeczytać na raz, co może niekoniecznie jest dobrym pomysłem. Jednak biorąc pod uwagę to, jakie książki dla dzieci i młodzieży stoją na półkach księgarni, to książki Rowling są bardzo grzeczne i odpowiednie dla młodego czytelnika.

Ponowne czytanie Pottera to nie tylko odświeżenie zakurzonych wspomnień – to przeżywanie tej historii na nowo. Wiele nam umyka przy tym pierwszym czytaniu, wiele zapomina się przez lata a jeszcze więcej zamazuje ekranizacja. „Kamień filozoficzny” pozwolił mi odkryć tę serię na nowo i już nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam kolejne części.

Moje zdanie o serii i młodym czarodzieju się nie zmienia przez lata – to fenomen, książki, które już na zawsze wejdą do klasyki literatury, które niesamowicie wpłynęły na kulturę i nasze życie codzienne. To przykład dzieła pełnego, dopracowanego, pięknego – a to dzisiaj nie zdarza się często. Pobić Rowling próbować będzie wielu autorów, ale nie wiem, czy kiedykolwiek się to uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz