„Kolej podziemna” smutną historią niewolnictwa




Wielki amerykański sen, potęga zbudowana na niewolnictwie i bezlitosnych zasadach… „Kolej podziemna” przedstawia smutną historię kraju, który obecnie jest supermocarstwem.

Powieść Colsona Whiteheada to literacka fikcja, która opiera się na prawdziwym problemie społecznym. I choć te mroczne czasy wydają się przeszłością, tak nie można powiedzieć, że nie można tej książce odmówić powagi. I ostrzeżenia. Bo niewolnictwo może nie tylko opierać się na podłożu rasowym.

Tytułowa kolej podziemna to sieć przerzutowa dla zbiegłych czarnych niewolników. Tajemnicze pociągi, połączenia miast i stanów, szyfry i ogromne ryzyko – to podsumowanie jej funkcjonowania. Ale kolej podziemna to też nadzieja – na lepsze jutro, na wolność, normalność. Tym staje się ono dla Cory – nastoletniej niewolnicy na plantacji bawełny. I chociaż wydaje się, że jej egzystencja może nie jest tak najgorsza (a na pewno nie warta ryzyka ucieczki i bolesnej kary w obliczy pojmania), tak iluzja względnego bezpieczeństwa szybko się rozwiewa. Wystarczy jedno wydarzenie, gest czy też zmiana właściciela i wszystko zaczyna się sypać.

W tej sytuacji propozycja innego niewolnika Ceasara na wspólną ucieczkę okazuje się jedyną szansą na przetrwanie
Wraz z dwójką niewolników przemierzamy kolejne miasta i stany, gdzie postrzeganie czarnoskórych nieco się różni. Po drodze spotykamy białych, którzy ryzykują życie swoje i swoich rodzin, by ocalić jedną osobą. Spotykamy też bezwzględnych łowców niewolników, którzy nie spoczną dopóki nie pojmą swej ofiary. 

Poznamy też ludzi, którzy gardzą niewolnikami, są przeciwni równości rasowej i nawet nie mrugną okiem, gdy na kolejnym drzewie wieszają nastoletnich czarnoskórych.

„Kolej podziemna” to powieść smutna, odzierająca z człowieczeństwa, współczucia i empatii. Człowiek staje się dla drugiego katem, a egzystencja czarnoskórych to coś niewyobrażalnego – zero szacunku, własnych marzeń, brak godności i zapewnienia podstawowych potrzeb. I przede wszystkim życie w ciągłym strachu.

Jednak powieść Colsona Whiteheada to nie dogłębne studium społecznego problemu. Akcja nie jest tu równa, nie ma zbytniego zagłębiania się w temat czy poznanie bohaterów – „Kolej podziemna” pokazuje jednak całe spektrum problemu, z którym Ameryka zmagała się przez lata.

„Kolej podziemna” to prosta ale dosadna książka, którą czyta się szybko, co stronę emocjonując się zmaganiami bohaterów powieści. Tu nic bowiem nie jest oczywiste i tak jak postaci, żyjemy w ciągłym przekonaniu, że stabilizacja i bezpieczeństwo w końcu minie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz